Witam serdecznie, lecz..... pamiętaj- jesteś tu gościem. Internet jest dla wszystkich, tutaj jest moje miejsce. I niech Ci się nie wydaje, że mnie znasz, bo mogę mieszkać na drugim końcu świata.... :)))
to oczywiście mahonia, długo myliłam ją z ostrokrzewem i bałam się tej trującej rośliny. W 2017 roku trafiłam na post u niepodlewam i odkryłam, że posiadam mahonię, a nie jak myślałam zawsze- ostrokrzew. Mam dwa krzewy- jeden od Wuja Stanisława z O. i mniejszy od sąsiada.
mahonia
a właśnie- nie mam w tym roku rabarbaru, i ciasta jeszcze nie miałam. Rabarbar w sezonie -musi być :D
magnolia Susan, kiedyś moja wymarzona i wyczekana. 14 lat temu.
Mówiło się wtedy, że magnolie to drzewa dla następnych pokoleń. kosztowała sporo. Na moją zbierałam dość długi czas pieniądze, ale było warto. Kwitnie najczęściej na Jerzego, Wojciecha (23.04), w tym roku były wtedy dopiero pierwsze pączki.
"Obawiam
się, że wirus szybko przypomni nam jeszcze inną starą prawdę - jak
bardzo nie jesteśmy sobie równi. Jedni z nas wylecą prywatnymi
samolotami do domu na wyspie lub w leśnym odosobnieniu, a inni zostaną w
miastach żeby obsługiwać elektrownie i wodociągi. Jeszcze inni będą
ryzykować zdrowie pracując w sklepach i szpitalach. Jedni dorobią się na
epidemii, inni stracą majątek życia."
trafiłam na felieton Olgi Tokarczuk, ile w nim prawdy....
"Mam wrażenie, że zwierzęta też czekają na to, co się wydarzy. Dla mnie już od dłuższego czasu świata było za dużo. Za dużo, za szybko, za głośno."
zostaje czasem trochę mięsa. czy kawałek ze spora ilości, czy kościki - jeszcze do oskubania. Czasem specjalnie dorzucam do rosołu pierś lub kilka żołądków. Do tego pół litra rosołu, mała paczka żelatyny i trochę octu- lubimy kwaśną.
i można częstować: galaretka drobiowa- zylca, kurczak (kura) w galarecie
No
kurczę, zimną wodą z cukrem, wodą zmiksowaną z cukrem i garścią owoców,
dodaję czasem łyżeczkę witaminy C. W gorące dni dwa - do czterech razy
więcej wody zmiksowanej z owocami i cukrem lub miodem, czasem wit C.
żeby uzyskać po ok 4 godzinach pyszną gazowaną oranżadę świetnie gaszącą
pragnienie.
Dla ścisłości, ilość drożdży taka sama, czyli 1/3 kostki 100 gramowej.
No chyba teraz wszystko wiadome ? :)
Blog
stał się takim fajnym miejscem na ważne rzeczy: teksty, które mnie
poruszyły, linki do ciekawych blogów, linki do miejsc w których można
szybko znaleźć podpowiedź jak coś zrobić. Na początku mogłam jeszcze
posłuchać ulubionych piosenek, które miałam ustawione w darmowym wtedy
odtwarzaczu muzyki na blogach.
Trochę
trwało zanim nauczyłam się obsługi bloggera. To dlatego, gdy napotykam
prośby o pomoc związane z blogiem zawsze staram się podpowiedzieć co
wiem
Posty pojawiały się od czasu do czasu, jesli coś mnie poruszyło, tekst był bardzo osobisty. Któregoś dnia blog wymknął
się ze świata internetu i na pisanie osobistych tekstów, jako prawdziwa
Alis nie starczyło mi już odwagi. Polubiłam jednak to moje miejsce
i służy mi teraz jako podręczny zbiór "linków pomocnych" , zaglądania w
ulubione miejsca w sieci i komentowania ciekawych tekstów na blogach,
bo całkowitym anonimem być nie lubię. Jest mi bardzo miło, gdy
zaglądacie i zostawiacie wiadomości. Polubiłam te internetowe sms-y.
i piosenka która była nieodłączną częścią tego miejsca
pozdrawiam :)