I jak to czasem w niedzielę bywa, gościmy się.
Odwiedziłam siostrę i z sąsiadami trzeba na ławeczce posiedzieć wieczorem.....
*******
Witam serdecznie, lecz..... pamiętaj- jesteś tu gościem. Internet jest dla wszystkich, tutaj jest moje miejsce.
I niech Ci się nie wydaje, że mnie znasz, bo mogę mieszkać na drugim końcu świata.... :)))
I niech Ci się nie wydaje, że mnie znasz, bo mogę mieszkać na drugim końcu świata.... :)))
niedziela, 25 maja 2014
sobota, 24 maja 2014
Zapachy maja
Każdy ma swoje ulubione aromaty.
Dla mnie najważniejszy jest zapach świeżego koperku, uwielbiam.
Ogórki małosolne pachną obłędnie.
Przejść koło krzaku bzu,- można się zatracić.
Ale wieczorem, ok 20,21 pomarzyć przy silnie pachnącym krzewie, który ma nazwę: Wiciokrzew pomorski (Lonicera periclymenum L.), to dopiero jest cudowne uczucie.
Dla mnie najważniejszy jest zapach świeżego koperku, uwielbiam.
Ogórki małosolne pachną obłędnie.
Przejść koło krzaku bzu,- można się zatracić.
Ale wieczorem, ok 20,21 pomarzyć przy silnie pachnącym krzewie, który ma nazwę: Wiciokrzew pomorski (Lonicera periclymenum L.), to dopiero jest cudowne uczucie.
piątek, 23 maja 2014
posłucham, przeczytam,
posłucham:
"Wyszły kobiety na morski piach, stanęły nad wielką wodą,
stare, młode, całe we łzach...
I z wiatrem leciały od lądu, bezradne i mokre od łez,
spojrzenia aż po horyzontu jasny kres...
Męska rzecz - dognać w biegu i uśmierzyć grzywy fal...
Nasza rzecz - stać na brzegu, stać i wierzyć i patrzeć w dal.... "
fragment piosenki: Alicja Majewska - Jeszcze się tam żagiel bieli
przeczytam:
"Lubimy rozpoznawać miejsca. Zapisane
rozgryźć. Dwupoziomowe dołki, przelatuje piłka, twój strach.
Kot ocierający się o nogawki, zrolowane liście rabarbaru.
Chowam aparat, obserwuję ruch. "
i nie ma zmiłuj się
Tyle życzliwości zaznałam przez ten miesiąc od zabiegu. Od rodziny, znajomych i nieznajomych.
Za każdy okruch, nieba przychylam i dziękuję z całego serducha. Tego wszystkiego jest więcej, niż mogłam sobie wymarzyć.
Nawet dziś zadzwoniła dawno nie widziana Ciocia, zapytać jak się czuję :))))))
"Wyszły kobiety na morski piach, stanęły nad wielką wodą,
stare, młode, całe we łzach...
I z wiatrem leciały od lądu, bezradne i mokre od łez,
spojrzenia aż po horyzontu jasny kres...
Męska rzecz - dognać w biegu i uśmierzyć grzywy fal...
Nasza rzecz - stać na brzegu, stać i wierzyć i patrzeć w dal.... "
fragment piosenki: Alicja Majewska - Jeszcze się tam żagiel bieli
przeczytam:
"Lubimy rozpoznawać miejsca. Zapisane
rozgryźć. Dwupoziomowe dołki, przelatuje piłka, twój strach.
Kot ocierający się o nogawki, zrolowane liście rabarbaru.
Chowam aparat, obserwuję ruch. "
fragment wiersza: Małgorzata Południak - W dojrzałym bzie
popracuję:
do 10, do 15, do 20, do 25 każdego miesiącai nie ma zmiłuj się
Tyle życzliwości zaznałam przez ten miesiąc od zabiegu. Od rodziny, znajomych i nieznajomych.
Za każdy okruch, nieba przychylam i dziękuję z całego serducha. Tego wszystkiego jest więcej, niż mogłam sobie wymarzyć.
Nawet dziś zadzwoniła dawno nie widziana Ciocia, zapytać jak się czuję :))))))
czwartek, 22 maja 2014
sprzątanie lodówki :)
Przygotowuję smakowite kanapki, zwracam uwagę na ich wygląd. Jemy oczami? Sałata, wędlina, pomidor, ogórek, cienko pokrojona cebulka.
Naga prawda? Chodzi o wykorzystanie końcówek zalegających lodówkę.
Komentarze: (po dokładnym obejrzeniu kanapek, a nawet zerknięciu pod pomidora)
- chyba nie będę dziś jadła z pomidorem, nie będę mogła znowu po nim spać
- hmm, kanapki, chyba dziś nie mam na nie ochoty (jeśli zrobiłam czasem coś dla siebie, sprzątnięte z prędkością światła)
- posmakuję jedną, małą
- kanapki! ale dobre, chyba zjem jeszcze jedną
- jakie ładne kanapki
- oczami bym jadła, ale jestem na diecie
Naga prawda? Chodzi o wykorzystanie końcówek zalegających lodówkę.
Komentarze: (po dokładnym obejrzeniu kanapek, a nawet zerknięciu pod pomidora)
- chyba nie będę dziś jadła z pomidorem, nie będę mogła znowu po nim spać
- hmm, kanapki, chyba dziś nie mam na nie ochoty (jeśli zrobiłam czasem coś dla siebie, sprzątnięte z prędkością światła)
- posmakuję jedną, małą
- kanapki! ale dobre, chyba zjem jeszcze jedną
- jakie ładne kanapki
- oczami bym jadła, ale jestem na diecie
środa, 21 maja 2014
Drobiowe mięso, warzywa i nowalijki
(dieta wątrobowa )
U mnie kogut. W zasadzie 2. Na obiady jest nas gromadka, więc porcja mięsa musi być spora. Dobrego mięsa. Byle co nie znika w takich ogromnych ilościach z talerzy, ale coś smacznego.....Kurze cycki już mi się przejadły, więc zażyczyłam sobie pałki i udka. W dodatku po dwa. Oczywiście obiad na dwa dni. Bo jak tu gotować codziennie 100 lub 200 gram mięsa?
![]() |
| drobiowe pałki z kaszą i warzywami |
![]() |
| danie dietetyczne bez przypraw i pieprzu z lewej, po ugotowaniu zdjęłam skórkę z mięsa, danie tradycyjne z prawej strony |
Na diecie wątrobowej:
O śniadaniu na diecie wątrobowejNa obiad można zjeść:
Lin pieczony w folii
pulpety z indyka
z grilla
Tu o lekkim deserze .
wtorek, 20 maja 2014
serduszka
Moja Mama często latem o nich mówiła. Zamówiłam kłącza. Dla siebie, a przy okazji rozdałam: Mamie, siostrze i dwóm sąsiadkom. Po kilku latach czyja roślina jest najmniejsza? Moja :)
Serduszka okazałe (Lamprocapnos spectabilis)
Inne nazwy: serduszka okazała, ładniczka okazała, serce Jasia
![]() |
| serduszka i funkia |
Inne nazwy: serduszka okazała, ładniczka okazała, serce Jasia
poniedziałek, 19 maja 2014
małe jajka?
nie, jajka od młodych kur. Więc rozmiar dobry, i ilość w kurniku zwiększyła się :)
Kurki mają ok 20 tygodni więc czas już odpowiedni.
A kogut cudny w tym roku. Jarzębiaty...
O jajkach było już tu: kukułcze jajo
Ciągle minus pięć
Kurki mają ok 20 tygodni więc czas już odpowiedni.
A kogut cudny w tym roku. Jarzębiaty...
![]() |
| z lewej od młodej kokoszki :) |
O jajkach było już tu: kukułcze jajo
Ciągle minus pięć
niedziela, 18 maja 2014
Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Śpiewaliśmy piosenkę w szkole podstawowej. Miło wspominam ten czas.
Posłuchać można tu: Pałacyk Michla, Żytnia, Wola
Wybieramy się na 16 na film do kina.
"Powstanie Warszawskie" to pierwszy na świecie dramat wojenny non-fiction - film fabularny zmontowany w całości z materiałów dokumentalnych.
Autentyczni ludzie, podczas autentycznych wydarzeń.
Link do bloga:
Beata, która wie
to trudne czasy, trudne decyzje, najtrudniejsze konsekwencje,
Mam marzenie, oby nigdy już nie było takich dramatycznych dziejów w historii.
Też jestem domowym kronikarzem. Montuję filmiki rodzinne. Oby nikt nigdy nie musiał już zapamiętywać takich czasów.
Posłuchać można tu: Pałacyk Michla, Żytnia, Wola
Wybieramy się na 16 na film do kina.
"Powstanie Warszawskie" to pierwszy na świecie dramat wojenny non-fiction - film fabularny zmontowany w całości z materiałów dokumentalnych.
Autentyczni ludzie, podczas autentycznych wydarzeń.
Link do bloga:
Beata, która wie
to trudne czasy, trudne decyzje, najtrudniejsze konsekwencje,
Mam marzenie, oby nigdy już nie było takich dramatycznych dziejów w historii.
Też jestem domowym kronikarzem. Montuję filmiki rodzinne. Oby nikt nigdy nie musiał już zapamiętywać takich czasów.
sobota, 17 maja 2014
Pan tak więdnie, Panie koprze,
Pan tak więdnie, Panie koprze,
Pan się oprze...
Czas mojej diety przypadł na wiosnę i to jest niewątpliwą zaletą. Dobrego koperku, jakoś nie mogę się dochować, ale pozostałe zielsko rośnie mi nieźle. Mogę do przyrządzania posiłków, wykorzystywać to co mam w moim ogrodzie.
Lubczyk, szczypiorek, sałata, pietruszka, mięta, liść chrzanu.
Liście czosnku specjalnie dla MM ( a swoją drogą to nie wiem, czy do czegoś je używamy?)
Ciekawy post utygan o lubczyku (maggi)
Ciekawe posty elki o ziołach:
Gospodyni w majowym ogrodzie. Magia w ogrodzie – zdrowia łapanie. :)
i W moim ogrodzie rosną magiczne rośliny
Pan się oprze...
Czas mojej diety przypadł na wiosnę i to jest niewątpliwą zaletą. Dobrego koperku, jakoś nie mogę się dochować, ale pozostałe zielsko rośnie mi nieźle. Mogę do przyrządzania posiłków, wykorzystywać to co mam w moim ogrodzie.
Lubczyk, szczypiorek, sałata, pietruszka, mięta, liść chrzanu.
![]() |
| szczypiorek, czosnek |
Ciekawy post utygan o lubczyku (maggi)
Ciekawe posty elki o ziołach:
Gospodyni w majowym ogrodzie. Magia w ogrodzie – zdrowia łapanie. :)
i W moim ogrodzie rosną magiczne rośliny
piątek, 16 maja 2014
Lin
LIN pieczony w folii aluminiowej
(dieta wątrobowa)
- 2 cienkie kawałki lina (ok 1,5 cm grubości), (nazywamy je dzwonki)
- sól lub ulubiona przyprawa, którą używamy w kuchni
- koperek, pietruszka
- oliwy (tłuszczu) nie dałam, bo lin, był dosyć duży i po skórką miał własny tłuszcz.
![]() |
| zapieczony w folii aluminiowej lin, |
Gdyby wydawało nam się, że lin ma zbyt twardą i tłustą skórkę, nie zjadamy jej, oddajemy ją kotu :)
Dania:
O śniadaniu na diecie wątrobowej
Na obiad można zjeść:
pulpety z indyka
drobiowe mięso, warzywa i nowalijki
Tu o lekkim deserze .
czwartek, 15 maja 2014
poranna przygoda
Moje najmłodsze dziecię:
-ale miałam przygodę, zapomniałam wczoraj wieczorem nastawić budzik na 5.30
- ty nastawiasz budzik na 5.30!!!
- no tak, bo przecież chcę do mamy przychodzić, jak tata wstanie do pracy.
Śpimy do 6.55 no czasem do 6.58
:))))
Dziś Zimnej Zośki, na zimne noce już coraz mniejsze szanse...
-ale miałam przygodę, zapomniałam wczoraj wieczorem nastawić budzik na 5.30
- ty nastawiasz budzik na 5.30!!!
- no tak, bo przecież chcę do mamy przychodzić, jak tata wstanie do pracy.
Śpimy do 6.55 no czasem do 6.58
:))))
Dziś Zimnej Zośki, na zimne noce już coraz mniejsze szanse...
środa, 14 maja 2014
Dobra motywacja to podstawa
Na wielu blogach, które przeglądam, czytam o marzeniach. Te wiosenne są bardzo proste: zgubić kilka kilogramów, zacząć ruszać się, biegać, jeździć rowerem. Ci, którzy mają ogrody, również cieszą się pracą i jej efektami.
Ja chciałabym, jak najdłużej wytrwać w mojej diecie, być bardziej zorganizowana. Moim małym marzeniem, jest również, codzienne zamieszczenie kilku zdań na blogu. Tak na pamiątkę. Spróbuję przez miesiąc. Taki test wytrwałości, wyzwanie, na równi z dietą.
Myślę, że 13 maja 2014 roku, to był dobry dzień na rozpoczęcie nowych wyzwań. :)))
Ja chciałabym, jak najdłużej wytrwać w mojej diecie, być bardziej zorganizowana. Moim małym marzeniem, jest również, codzienne zamieszczenie kilku zdań na blogu. Tak na pamiątkę. Spróbuję przez miesiąc. Taki test wytrwałości, wyzwanie, na równi z dietą.
Myślę, że 13 maja 2014 roku, to był dobry dzień na rozpoczęcie nowych wyzwań. :)))
wtorek, 13 maja 2014
Szybki i lekki deser
Lekki deser ( dieta wątrobowa)
Z czeluści moich szafek kuchennych wydostałam miseczki o pojemności dokładnie 0,5 litra. Służą mi podczas diety jako miara posiłków i narzędzie pomocne do ich przyrządzania.
W misce przygotowuję galaretkę, którą serwuję jako bazę do słodkich posiłków.
W zależności od tego, co przygotowuję odkładam 1/2 lub 1/3 część galaretki, dokładam 3 biszkopty, 1 banana, 3 łyżki jogurtu naturalnego. I gotowe.
Czasem, gdy ktoś wyrazi chęć, na taką porcję deseru, to dodatkowo posypuję wiórkami czekoladowymi.
Smakuje bardzo dobrze, i zaspokaja głód na jakiś czas.
Nie ma to, jak zmiana smaku co kilka dni ( ironicznie ).
Deser możemy wzbogacić: kilkoma chrupkami kukurydzianymi, wafelkiem od loda włoskiego, innym owocem itp.
W tym miejscu o dietetycznych pulpetach z indyka
Wieści z głównej linii:
minus pięć
Z czeluści moich szafek kuchennych wydostałam miseczki o pojemności dokładnie 0,5 litra. Służą mi podczas diety jako miara posiłków i narzędzie pomocne do ich przyrządzania.
W misce przygotowuję galaretkę, którą serwuję jako bazę do słodkich posiłków.
W zależności od tego, co przygotowuję odkładam 1/2 lub 1/3 część galaretki, dokładam 3 biszkopty, 1 banana, 3 łyżki jogurtu naturalnego. I gotowe.
Czasem, gdy ktoś wyrazi chęć, na taką porcję deseru, to dodatkowo posypuję wiórkami czekoladowymi.
Smakuje bardzo dobrze, i zaspokaja głód na jakiś czas.
![]() | |||
|
Deser możemy wzbogacić: kilkoma chrupkami kukurydzianymi, wafelkiem od loda włoskiego, innym owocem itp.
W tym miejscu o dietetycznych pulpetach z indyka
Wieści z głównej linii:
minus pięć
niedziela, 11 maja 2014
Pulpety z indyka ( dieta wątrobowa )
Jak na dietę, to jedzenia jest zbyt dużo. Wkurza mnie gotowanie małych porcji dla jednej osoby, a i tak starczyłoby dla trzech. Bo tak realnie: to ile mogę zjeść na jeden posiłek? Po prostu 1 szklankę o pojemności: 0,25 l . A ugotować trzeba co najmniej 0,5 l. I takie błędne koło.
Trafionym daniem okazały się pulpety z mielonej piersi indyka.
Kupiony kilogram piersi indyczej zmieliłam (zmielili mi ;) ) w maszynce na najdrobniejszym sitku. Połowa porcji powędrowała do zamrażalnika (pierwszy plus: za jednym razem dwie porcje obiadowe).
PULPETY Z INDYKA:
- 0,5 kg mielonego mięsa z piersi indyka
- 1 jajko ( lub samo białko, wersja przy nietolerancji żółtka)
- 2 pajdki suchej bułki pszennej (na którą nie możemy już patrzeć z przejedzenia) zamoczonej w mleku (3 łyżki bułki tartej )( drugi plus: wykorzystujemy to czego nie możemy już dojeść)
- zielsko, które jest dostępne sezonowo: posiekane: natka pietruszki, koperek, bazylia, liście lubczyku, , dodałam ok 5-ciu łyżek, jak dla mnie, mogło być jeszcze więcej. ( W zimie możemy dodać zioła suszone. Opuściłam szczypiorek, ponieważ nie ma nigdzie informacji, czy można)
- 1 płaska łyżeczka soli ( możemy zmniejszyć ilość soli, jeśli jadamy mniej słone dania)
Mięso wyrabiamy z dodatkami, formujemy pulpety, obtaczamy w mące (moje pulpety bardzo kleiły się do rąk, więc obtoczone miały ładniejszy wygląd i mąka już trochę zagęści sos)
SOS:
- 1 czubata łyżeczka mąki pszennej (jeśli lubimy gęsty sos, to 2 łyżeczki)
- 2 łyżeczki przecieru pomidorowego
- 1/4 szklanki mleka (można użyć tylko wywar (wystudzony) z gotujących się pulpetów)
Teraz w zależności od tego, czy planujemy sos pomidorowy, czy zupę pomidorową przygotowujemy wodę do gotowania. (trzeci plus: możemy mieć zupę lub sos)
Zagotowałam 1 litr wody, bo najprościej przygotować z tej ilości dobrze doprawiony bulion.
- 1 litr wody solimy 1 łyżeczką soli ( lub l łyżeczką vegety lub 1 łyżeczką Delikatu lub 2 kostkami rosołowymi).
Do wrzątku włożyłam pulpety i gotowałam 20 min. Odlałam 1/2 szklanki rosołu z gotujących się kuleczek. Dodałam do rosołu w szklance 2 łyż. przecieru pom., mleko i czubatą łyżeczkę mąki. ( w tej kolejności, aby mąka nie zaparzyła się w gorącym wywarze). Dobrze rozmieszałam i wlałam do garnka z obiadem.
Zagotowałam, dołożyłam zielonych ziół i pulpety gotowe.
Plus czwarty:
Jedno danie wykorzystałam do:
- 2 szt. z sosem wystudziłam i zamroziłam na "w razie czego" szybki posiłek
- mój obiad: pulpety z indyka z sosem pomidorowym z ziemniakami z koperkiem
- kolacja wspólna: hamburgery z pulpetem, (bułka kajzerka, liść sałaty, pulpet pokrojony na płaskie części, ogórek, sos tzatziki, ser i cebula dla tych którzy mogli i nie są na diecie)
- plasterki jako wędlina na chleb pszenny (nic kupionego drobiowego mi nie podchodzi, kłuje mnie po zjedzeniu w boku)
- dzień następny: zupa pomidorowa z ryżem i 2 pulpetami (wszyscy mi dziś zazdrościli, bo mieli smażonego mielonego z ziemniakami i buraczkami)
Myślę że, po zakończeniu diety, danie w tej lekkiej wersji zagości na naszym stole na dłużej.
O śniadaniu na diecie wątrobowej
Na obiad można zjeść:
rosół wg pięciu przemian
lin pieczony w folii
pulpety z indyka
drobiowe mięso, warzywa i nowalijki
biały sos np. do ryby
Tu o lekkim deserze .
A tu TOP 5 na diecie wątrobowej
chleb zapieczony
zjemy z grilla
i warzywka
![]() |
| szybkie, smaczne, sycące |
Kupiony kilogram piersi indyczej zmieliłam (zmielili mi ;) ) w maszynce na najdrobniejszym sitku. Połowa porcji powędrowała do zamrażalnika (pierwszy plus: za jednym razem dwie porcje obiadowe).
PULPETY Z INDYKA:
- 0,5 kg mielonego mięsa z piersi indyka
- 1 jajko ( lub samo białko, wersja przy nietolerancji żółtka)
- 2 pajdki suchej bułki pszennej (na którą nie możemy już patrzeć z przejedzenia) zamoczonej w mleku (3 łyżki bułki tartej )( drugi plus: wykorzystujemy to czego nie możemy już dojeść)
- zielsko, które jest dostępne sezonowo: posiekane: natka pietruszki, koperek, bazylia, liście lubczyku, , dodałam ok 5-ciu łyżek, jak dla mnie, mogło być jeszcze więcej. ( W zimie możemy dodać zioła suszone. Opuściłam szczypiorek, ponieważ nie ma nigdzie informacji, czy można)
- 1 płaska łyżeczka soli ( możemy zmniejszyć ilość soli, jeśli jadamy mniej słone dania)
Mięso wyrabiamy z dodatkami, formujemy pulpety, obtaczamy w mące (moje pulpety bardzo kleiły się do rąk, więc obtoczone miały ładniejszy wygląd i mąka już trochę zagęści sos)
SOS:
- 1 czubata łyżeczka mąki pszennej (jeśli lubimy gęsty sos, to 2 łyżeczki)
- 2 łyżeczki przecieru pomidorowego
- 1/4 szklanki mleka (można użyć tylko wywar (wystudzony) z gotujących się pulpetów)
Teraz w zależności od tego, czy planujemy sos pomidorowy, czy zupę pomidorową przygotowujemy wodę do gotowania. (trzeci plus: możemy mieć zupę lub sos)
Zagotowałam 1 litr wody, bo najprościej przygotować z tej ilości dobrze doprawiony bulion.
- 1 litr wody solimy 1 łyżeczką soli ( lub l łyżeczką vegety lub 1 łyżeczką Delikatu lub 2 kostkami rosołowymi).
Do wrzątku włożyłam pulpety i gotowałam 20 min. Odlałam 1/2 szklanki rosołu z gotujących się kuleczek. Dodałam do rosołu w szklance 2 łyż. przecieru pom., mleko i czubatą łyżeczkę mąki. ( w tej kolejności, aby mąka nie zaparzyła się w gorącym wywarze). Dobrze rozmieszałam i wlałam do garnka z obiadem.
Zagotowałam, dołożyłam zielonych ziół i pulpety gotowe.
Plus czwarty:
Jedno danie wykorzystałam do:
- 2 szt. z sosem wystudziłam i zamroziłam na "w razie czego" szybki posiłek
- mój obiad: pulpety z indyka z sosem pomidorowym z ziemniakami z koperkiem
- kolacja wspólna: hamburgery z pulpetem, (bułka kajzerka, liść sałaty, pulpet pokrojony na płaskie części, ogórek, sos tzatziki,
- plasterki jako wędlina na chleb pszenny (nic kupionego drobiowego mi nie podchodzi, kłuje mnie po zjedzeniu w boku)
- dzień następny: zupa pomidorowa z ryżem i 2 pulpetami (wszyscy mi dziś zazdrościli, bo mieli smażonego mielonego z ziemniakami i buraczkami)
![]() |
| pomidorowa z ryżem |
Myślę że, po zakończeniu diety, danie w tej lekkiej wersji zagości na naszym stole na dłużej.
![]() |
| w wykonaniu jednastolatek, kształty kuleczek idealne prawda ? :))) |
Na diecie wątrobowej:
O śniadaniu na diecie wątrobowej
Na obiad można zjeść:
rosół wg pięciu przemian
lin pieczony w folii
pulpety z indyka
drobiowe mięso, warzywa i nowalijki
biały sos np. do ryby
Tu o lekkim deserze .
A tu TOP 5 na diecie wątrobowej
chleb zapieczony
zjemy z grilla
i warzywka
pulpety z piersi indyka gotowane
lekkostrawne pulpety drobiowe
piątek, 9 maja 2014
Na co nie mamy wpływu?
W marcu, kwietniu marzyłam o zgubieniu 3, 4, 5 kilogramów.
Może pobiegam, na siłownie pochodzę, rowerem pojeżdżę.
Może dietę wprowadzę, mniej podjadać będę.
Ale życie swoje ma prawa...
Jestem na diecie od 23.04.14.
Wysiłkowy ruch nie dla mnie.
minus cztery
Zgubienie kilku kilogramów niezależne ode mnie...
Może pobiegam, na siłownie pochodzę, rowerem pojeżdżę.
Może dietę wprowadzę, mniej podjadać będę.
Ale życie swoje ma prawa...
Jestem na diecie od 23.04.14.
Wysiłkowy ruch nie dla mnie.
minus cztery
Zgubienie kilku kilogramów niezależne ode mnie...
środa, 7 maja 2014
pełnowartościowe śniadanie
Edycja: W tytule wystąpił niezamierzony błąd. Nie jest tu przedstawiony pełnowartościowy skład posiłku, a jedynie sycące śniadanie. :)
Gdyby nie to, że rano zjadam porządną porcję owsianki (4 łyżki płatków owsianych instant zalanych 200 ml mleka), dwa kawałki bułki pszennej (zwanej batonem) z dżemem jabłkowym, oraz kubek kawy zbożowej, to chodziłabym cały dzień głodna. Ale głodna z burczeniem w brzuchu! I wiadomo człowiek głodny= zły. N początku diety wątrobowej nie przywiązywałam wagi do śniadania i całe popołudnie chodziłam głodna i podjadałam chrupki kukurydziane. Dzięki porządnemu podkładowi w postaci śniadania, nie burczy mi w brzuchu przez resztę dnia i udaje mi się nie tracić humoru :)
Aktywność ograniczona do jakichś 30%, ( o fizycznej piszę), umysłowa do jakichś 50. Jestem śpiąca, jarzę i załapuję różne rzeczy z jakimś kilkuminutowym poślizgiem. Dobija mnie to.
Najbardziej pachnie mi kawa, kawka, kawusia.... Przed chwilą właśnie zrobiłam sobie w ulubionym kubku, z kawałkiem drożdżówki, postawi mnie przez kilka godzin na nogi.
Gdyby nie to, że rano zjadam porządną porcję owsianki (4 łyżki płatków owsianych instant zalanych 200 ml mleka), dwa kawałki bułki pszennej (zwanej batonem) z dżemem jabłkowym, oraz kubek kawy zbożowej, to chodziłabym cały dzień głodna. Ale głodna z burczeniem w brzuchu! I wiadomo człowiek głodny= zły. N początku diety wątrobowej nie przywiązywałam wagi do śniadania i całe popołudnie chodziłam głodna i podjadałam chrupki kukurydziane. Dzięki porządnemu podkładowi w postaci śniadania, nie burczy mi w brzuchu przez resztę dnia i udaje mi się nie tracić humoru :)
Aktywność ograniczona do jakichś 30%, ( o fizycznej piszę), umysłowa do jakichś 50. Jestem śpiąca, jarzę i załapuję różne rzeczy z jakimś kilkuminutowym poślizgiem. Dobija mnie to.
Najbardziej pachnie mi kawa, kawka, kawusia.... Przed chwilą właśnie zrobiłam sobie w ulubionym kubku, z kawałkiem drożdżówki, postawi mnie przez kilka godzin na nogi.
..... Dla zainteresowanych pełnowartościowym posiłkiem wklejam komentarz Mamy Maminka :
"pełnowartościowe śniadanie"?! hmmm...pozwolisz, że się trochę powymądrzam? ;)
Byłoby pełnowartościowe gdybyś: użyła zwykłych płatków owsianych, a nie instant. To po pierwsze. Płatki owsiane należy wcześniej zalać wodą i moczyć przez kilka godzin-stają się wówczas lekkostrawne a poza tym zmniejsza się ilość kwasu fitynowego, który zawierają, a który blokuje biodostępność związków mineralnych takich jak wapń, żelazo, cynk, magnez. To po drugie.
A po trzecie i najważniejsze owe płatki należało zalać mlekiem sojowym. Zwykłe mleko posiada białko zwane kazeiną a my jako ten homosapiens nie posiadamy enzymu, który trawi takie białko, w związku z czym kazeina odkłada się w organizmie tu i tam, i truje nas powoli ale skutecznie!
Wybaczam Ci jedynie tą bułkę pszenną ,ale tylko dlatego, że Jesteś na diecie wątrobowej i innego pieczywa (razowego) nie dałabyś rady zjeść!
Byłoby pełnowartościowe gdybyś: użyła zwykłych płatków owsianych, a nie instant. To po pierwsze. Płatki owsiane należy wcześniej zalać wodą i moczyć przez kilka godzin-stają się wówczas lekkostrawne a poza tym zmniejsza się ilość kwasu fitynowego, który zawierają, a który blokuje biodostępność związków mineralnych takich jak wapń, żelazo, cynk, magnez. To po drugie.
A po trzecie i najważniejsze owe płatki należało zalać mlekiem sojowym. Zwykłe mleko posiada białko zwane kazeiną a my jako ten homosapiens nie posiadamy enzymu, który trawi takie białko, w związku z czym kazeina odkłada się w organizmie tu i tam, i truje nas powoli ale skutecznie!
Wybaczam Ci jedynie tą bułkę pszenną ,ale tylko dlatego, że Jesteś na diecie wątrobowej i innego pieczywa (razowego) nie dałabyś rady zjeść!
Subskrybuj:
Posty (Atom)















