*******
Witam serdecznie, lecz..... pamiętaj- jesteś tu gościem. Internet jest dla wszystkich, tutaj jest moje miejsce.
I niech Ci się nie wydaje, że mnie znasz, bo mogę mieszkać na drugim końcu świata.... :)))





czwartek, 31 lipca 2014

blog motywuje

do lepszych zachowań?
jestem wściekła, od klawiatury powinnam trzymać się na kilometr.
Najlepiej będzie, gdy napiszę dziesięć wykrzykników i pójdę spać.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tak się kończy, gdy poczujemy się bezpiecznie i co z tym się wiąże: stracimy czujność.
Dałam się zrobić w konia. Kolejna lekcja życia? Zapamiętam.

wtorek, 29 lipca 2014

angina latem

przypałętała się taka paskudna do nas....
Z silnym bólem gardła i gorączką...
Żadnych napoi gazowanych przez kilka dni.
Podpowiedzieli mi przepis na lemoniadę:
cytryny miód woda
sok z cytryny i miód dodajemy do przegotowanej i wystudzonej wody



Miód już tegoroczny, prawdziwy, pachnący.
Od wujka Romana, który głaszcze swoje pszczoły.

Potwierdzam:
po kilku godzinach

napój cytrynowo-miodowy 

jest o wiele smaczniejszy :)

sobota, 26 lipca 2014

nad wodą...........

tak dla ochłody:


                                                         

   byłam tam tylko gościem :)
a z biwaku najpiękniejszy był powrót: mój domku, witaj mój ukochany domku, mój kochany domek.....

sobota, 12 lipca 2014

trudne tematy

bardzo poruszył mnie post  POGARDA u 





Tak mozna szanowac nawet smieciarzy, bez nich zylibysmy w wiecznym gnoju."
 Stardust

czwartek, 10 lipca 2014

10.07. siedmiu braci śpiących

i tradycyjnie, sprawdzamy pogodę dziś...
edit:
8.00 słońce
9.00 słońce
10.00 słońce
11.00  słońce
o 12 też słońce
czy ja lubię takie upały???
oto jest pytanie  :)
siedmiu braci przepowiada ile tygodni popada


 sprawdzam od kilku lat.... :)

słońce w ziarenkach kopru, kuch drożdżowy z serem i moje dojrzewające koktajlowe... :)



poniedziałek, 7 lipca 2014

Gdzie jest borowik ??

Już są, pierwsze w tym roku. 4 na jednym miejscu. Niestety nie do zjedzenia. Ale radość ze znaleziska wielka :))))

dwa najdalsze podpowiadam, dwa bliżej trzeba znaleźć samemu :)

środa, 2 lipca 2014

z grilla

dieta wątrobowa, smacznie na diecie wątrobowej

Na diecie nie musimy rezygnować z posiłku na świeżym powietrzu. Wystarczy przygotować danie do upieczenia w folii aluminiowej. Ja przygotowałam:
- pstrąg z koperkiem
dietetycznie doprawiamy, solą, koperkiem posiekanym i włożonym do środka ryby. Na folię wlewamy kilka kropel oliwy, aby ryba nie przykleiła się. Jeśli już mamy ochotę na wyrazistszy smak, posypujemy rybę delikatnie jakąś przyprawą )
- kawałek schabu z kością (plaster grubości 1,5 cm)
 folię skropić oliwą, kawałek mięsa doprawiamy solą lub ulubioną przyprawą, wkładamy wszystkie dostępne zielone zioła ( u mnie; tymianek, majeranek, szczypiorek, liść czosnku, natka pietruszki)
- bułka z masłem ziołowym
siekamy drobno zielone dostępne z ogródka, mieszamy z łyżką masła. Bułkę kroimy na plastry, smarujemy, zawijamy w folię pieczemy na grillu lub w piekarniku. Ja zawsze muszę przygotować więcej porcji, bo zjedliby mi wszystko :)
- sałata z dodatkami
sałata, pomidor, ogórek małosolny, ser biały. Sos z jogurtu.
coś pysznego w diecie wątrobowej
nigdy jeszcze nie udało mi się zrobić zdjęcia upieczonemu pstrągowi w folii. Każdy wręcz rzuca się na swoją rybę. W wersji nie dietetycznej z cebulką i koperkiem. Niebo w gębie :)




posiłki na diecie wątrobowej, pieczenie w folii aluminiowej , na diecie

Na diecie wątrobowej:

 O śniadaniu na diecie wątrobowej
Na obiad można zjeść:
  lin pieczony w folii
 pulpety z indyka
drobiowe mięso, warzywa i nowalijki
Tu o lekkim deserze .
A tu TOP 5 na diecie wątrobowej
coś pysznego w diecie wątrobowej

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Najlepsza przyjaciółka

Jest przy mnie zawsze, kiedy jej potrzebuję. A potrzebuję ją często. Szemrze mi cichutko, i pomaga w tych najtrudniejszych chwilach. Ciężkich, czasem naprawdę w dużych ilościach.
Czy każda ją ma, nie niestety jeszcze nie. I trudno do niej niektórych przekonać.


Ja nie wiem jak mogłam bez niej żyć.  Dziś sobie tego nie wyobrażam. O czym piszę?
O zmywarce, bo znajoma chce taką kupić swojej Mamie i poprosiła mnie o opinię. :))))

niedziela, 29 czerwca 2014

bywa, że

chcemy coś komuś dać....
ja- MY, wybieramy lepsze, najlepsze, najładniejsze. Jeśli mam dać, to lepsze. Lepszą połowę (chociaż wiem, że połowy są równe). Są takie dni, że wybieram piękne, najładniejsze, najśliczniejsze. Bez wahania zrywam dobre, ładne, pachnące.
Ale są tacy, co wybierają gorsze, najgorsze. Podeschnięte, zwiędnięte, spadnięte.....


Ale i tak niektórym wydają się: śliczne i ładne...

wtorek, 24 czerwca 2014

czasem się bardzo wkurzam

z całości został tylko tytuł, jedna piosenka, i czas: 23 minuty 15 sekund. To dopiero abstrakcja. Siwy pasek oznaczający pusty film.  Idę od nowa ładować zdjęcia, napisy, teksty, piosenki. Zapiszę chyba 2 kopie

poniedziałek, 23 czerwca 2014

komputer i laptop to

złośliwe bestie. Nie napisałam dziś posta na blog. Mściwy laptop, zeżarł mi 23 minuty filmu o spływie kajakowym. Jutro najpierw dopieszczę komputer tekstem na blog i dopiero potem, od nowa będę robić film o kajakach. Może się uda......

niedziela, 22 czerwca 2014

Brda i żółty kajak

żółty kajak nasza dyżurna piosenka do filmu ze zdjęć spływu.

I obrazkowo, kilka podstawowych i najważniejszych pozycji wycieczki.
na wesoło:
- kilka miejsc w autobusie stojących, niestety nikt nie dał się przesadzić do busa, który też jechał, bo tam byłoby nudno
- ogórki udały się super, zniknęły w mgnieniu oka,
- żółty kajak jednoosobowy okazał się mieć siedzenie w czymś w rodzaju miski, dość twarde, ale kajakarz zapewniał, że jeszcze kiedyś popłynie jedynką ;)
- hitem okazały się kanapki ze swojską czarną kiełbasą ze słoika
- najczęściej słyszane zdanie po spływie: w przyszłym roku też płynę
- młody, który w domu nie jada kiełbasy, zjadł kanapkę z kiełbasą, co zostało uwiecznione na zdjęciu
- trasa raczej krótka, ale nikt nie wyrywał się do płynięcia przez rezerwat
Rezerwat Przytoń, najtrudniejsza część spływu  Brdą, płynęłam już 2 razy, w tym roku zakończyliśmy spływ przed rezerwatem na przystani Folbrych.


Nie płynęłam w tym roku, byłam w grupie autobusowo, ogniskowo, kanapkowej.
O małosolnych przygotowanych specjalnie na spływ 
napisałam wcześniej. Kto potrzebuje sporą porcję niech spróbuje.
O kajakach było już kilka razy. Kajaki to inny świat.  Co roku spływamy. Brda wołaaaaaa......

sobota, 21 czerwca 2014

piątek, 20 czerwca 2014

codzienność

Mój dzień. Moja codzienność. Moje JA.

Delektowanie się świeżo zaparzoną kawą, (wierzcie mi, smak i zapach kawy na diecie ma zupełnie inny wymiar- coś jak powiew  śniadania, świeżości, świadomości, śmiałości, światłobarwności,    środkowopomorskości, świadomościowy,  no dobrze: przejrzałam 15 stron wyrazów na ś :      wyrazy w słowniku na literę Ś   (na potrzeby bloga i postów- znajdziecie tam fajny słownik)
 Delektowanie się dźwiękami wokół, ciszą, obrazami...odnajdywaniem niewidzialnego.  Przemyśleniami, po prostu ciszą... wiem: nie wszyscy mogą mieć takie miejsce. Dziś wydzielam wam po kawałeczku...

Dziś, po latach jestem bardziej świadoma codzienności, doceniam ją, dziękuję, że jest.

Mój dom. Moje podwórko, Moja trawa.
 Jest zielona. Czasami trawa nie pachnie, ale po deszczu zapach trawy jest najpiękniejszy na świecie.. Jest długa, wije  się po ziemi, po skalniaku, ale pachnie jak wolność, codzienność, miłość.

Moje okolice. Moje miejsce na ziemi. Moje serce. Czasem spotykam żurawie.
Wysokie, siwe, szare ptaki i ich krzyk, krzyk żurawi. Znaczy to, że mogę się chwalić, że,  mamy tu czysto. Czyste wody, czyste tereny, czyste lasy, czyste gleby. I mam to szczęśćcie, tu być.


Tak normalnie po ludzku???
Wyszłam i wypiłam kawkę przed domem, w ulubionym od niedawna fotelu. Mogłam. Możecie mi zazdrościć.  Ptaki poranne trele śpiewały. Kiedyś ich nie słuchałam( nie słyszałam, nie chciałam- niestety) Usiadłam na ulubionym miejscu, wtopiłam się w tło, zamknęłam oczy. Codzienność.. codzienność?
kawa rozpuszczalna ze śmietanką w najmilszym towarzystwie? TAK, ja mam ją z kim wypić.


Dziś, po latach jestem bardziej świadoma codzienności, doceniam ją, dziękuję, że jest.
Chętnie zaprosiłabym na kawkę i posiedziała z blogowymi osóbkami :)))  POZDROWIENIA SERDECZNE.

czwartek, 19 czerwca 2014

a dziś święto

i nie mam pomysłu na post.
Powspominam tylko, jak przeszłam wszystkie etapy przy procesji Bożego Ciała. Od sypania kwiatów do prowadzenia dziewczynek podczas procesji.

Spokojnego dnia wszystkim :)

środa, 18 czerwca 2014

praktyczne czy piękne

I bądź tu mądry człowieku...
Zainspirowana (ulubiony wyraz na blogach, w końcu i ja go użyłam), więc zainspirowana postem o lemoniadzie   pomyślałam, że i u nas na lato przyda się taka butelka.
 Szukałam, przeglądałam, kombinowałam.
Znalazłam i pokochałam ten: słoik do napojów z dozownikiem juice 5 l
zdjęcie ze strony podlinkowanej wyżej
Śliczny nie? Ale marzenia marzeniami, czas na szarą rzeczywistość:

Opis ze strony sprzedawcy :
Aby na naszym stole nie zajmowało miejsca wiele butelek, które w dodatku trzeba stopniowo sprzątać, marka Cool Gear zaprojektowała butle na napoje o pojemności 3,8 l (bez wkładu, 3,65 l z wkładem).
Butla posiada kranik, z którego wygodnie nalejemy napój do szklanek, wystarczy umieścić ją na krawędzi stołu. Galon posiada też wkład chłodzący, dzięki czemu napój będzie przyjemnie schłodzony przez długi czas – wkład należy zamrozić w zamrażarce na 3-4 godziny przed użyciem.
Butla wyposażona jest w uchwyt – przeniesienie jej z domu do ogrodu nie sprawia problemów.
Butelka przyda się także podczas długiej, letniej podróży samochodem.

I nie jest szklana, bo u nas przed domem zadziwiająco często szklane rzeczy spadają ze stołu.... 
nazwaliśmy ją galon, bo ma pojemność wielkości 1 galona amerykańskiego, i od razu zyskała sympatyków, a wręcz wielbicieli :)
 Wiem nie jest źle, ale ciągle wzdycham..........

 galon Cool Gear-  Allegro
słomki gigant STANNY 20szt- Jysk
słoik -Tymbark owoce świata  ( kleju nie mogłam doszorować za cholerę, mam 3 sztuki)

Poprzednie posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...