Mimo kilku prób nie udało mi się ukisić kapusty. Ale od czego przyjaciele czy rodzina?
Dostałam: kwaśna, dużo soku ma, i jeden gatunek z przyprawami nawet. Jak się ucieszyłam, przepyszna i zdrowa niespodzianka.
![]() |
| kwaśna niespodzianka |
Kiszenie przerabiałam już kilka razy, robiłam po kilka małych słoików, mały garnek kamienny ale zadowalającego smaku nie udało mi się uzyskać. Nie zamierzam jednak odpuścić, próby jeszcze będą.
Swój przepis podała mi nawet Janeczka: (dziękuję)
"Alis kiszoną kapustę robimy tak. Nie kupujemy gotowej poszatkowanej tylko mój mąż szatkuje sam kapustę. Ja w tym czasie obieram i ścieram na tarce marchewkę. Lubimy dodać sporo marchewki. Potem mieszaninę kapusty z marchwią solimy według smaku. Nie może byc za słona ale sól musi być wyczuwalna. Tak zostawiamy kapustę na dobę, żeby puściła sok. Następnego dnia w wyparzone słoiki typu weck wkładamy kapustę i bardzo mocno, naprawdę mocno ubijamy aby nie było powietrza. Za pomocą sprężyn zamykamy słoiki i ustawiamy je w ciepłym miejscu na kilka dni, a potem zanosimy do piwnicy. I to wszystko. Czasem zdarzy się że słoik kapusty zepsuje się ale zdarza się to bardzo rzadko(przeważnie gdy słoik jest uszkodzony). My np w zeszłym roku nie kisiliśmy kapusty bo została nam jeszcze z poprzedniego roku i nadal jest dobra, chociaż trochę bardziej kwaśna."












